Zaginiony rosyjski major Tomov, który wywołał kłótnię rosyjskich korespondentów wojskowych, jest w niewoli i wydaje wszystkich. Wideo

"Zaginiony" wcześniej rosyjski major Jurij Tomow "odnalazł się" w ukraińskiej niewoli. Ukraińskie siły specjalne schwytały go wraz z żołnierzami z jego grupy zwiadowczej wczesnym rankiem 8 sierpnia na okupowanym lewym brzegu obwodu chersońskiego.
W sieci pojawiło się nagranie wideo, na którym schwytany rosyjski major "poddaje" pozycje i plany okupantów. Wcześniej rosyjscy "korespondenci wojenni" spierali się o różne stanowiska w sprawie losu Tomova.
W szczególności na jednym z popularnych kanałów z opublikowano nagranie wideo schwytanego dowódcy grupy zwiadowczej 1822 pułku rosyjskich sił zbrojnych, majora Jurija Tomowa.
Jeden z rosyjskich okupantów, Rosjanin Jegor Guzenko (znak wywoławczy "Trzynastka"), który walczył przeciwko Ukrainie jeszcze przed pełną inwazją Federacji Rosyjskiej, ponownie opublikował wideo i zostawił swój komentarz.
"A oto odnaleziony major Tomov. Wszystko jest tak, jak powiedziałem. W niewoli, u x*khlovów, robi notatki na mapie o naszych pozycjach. Chcę, aby wszyscy dowódcy pilnie zmienili swoje znaki wywoławcze, pozycje, wszystkie nazwy, tożsamości i hasła. A ludzi chcę prosić: nie osądzajcie Tomowa, wierzcie mi, że w niewoli z ludźmi dzieją się straszne rzeczy, do tego stopnia, że człowiek może nawet przyznać się do czegoś, czego nie zrobił. Wiem, przesłuchiwałem skurwysynów. I gdzie jest ten skorumpowany kutas z Izwiestii, który zapewniał, że z grupą Tomowa wszystko jest w porządku?" - napisał okupant.
Wcześniej los Tomowa i jego grupy zwiadowczej, z którymi kontakt urwał się 8 sierpnia rano, wbił poważny klin w i tak już niemonolityczną z-komunę Federacji Rosyjskiej. "Przełom" został wyznaczony przez gotowość jednego lub drugiego propagandysty do uznania porażek "drugiej armii świata".
Tak więc już 8 sierpnia Guzenko zapewniał, że pułk nie słyszał o Tomowie i jego grupie, odkąd wyruszyli na zwiad. Co więcej, stwierdził, że "grupa Tomowa wpadła w zasadzkę, a ci, którzy przeżyli, są w niewoli".
Przeciwnicy "Trzynastki" kategorycznie zaprzeczyli godnemu pożałowania losowi okupantów - a jako argument opublikowali nawet wideo z Tomowem, rzekomo nagrane po powrocie majora rosyjskich sił zbrojnych.
W rezultacie obie strony zaczęły wymieniać się oskarżeniami o kłamstwa i obelgi. Na przykład ten sam Guzenko nazwał korespondentów wojennych, którzy rozpowszechnili wideo z Tomowem, kłamcami.
Trochę dopieprzę korespondentom wojennym Rosyjskiej Wiosny i innym, którzy mówili: "Patrzcie, major Tomov wysłał wideo i wszystko inne...". Major Tomow nie był w kontakcie od 4 rano (8 sierpnia - red.) wraz z grupą zwiadowczą, z którą wyruszyli do wyjścia. Na filmie, który zamieściłeś, jest wiosenna trawa, a wideo jest stare. Tam, gdzie mówi "przyczółek w pobliżu Nowej Kachowki", nie wymienia konkretnego miejsca, z którego wyszli w nocy i nie wrócili ... Jestem w kontakcie z podwładnymi Tomova i odpowiedzialnie oświadczam: Tomov i jego grupa nie wrócili z wyprawy zwiadowczej. Ich dalszy los jest nieznany na dzień dzisiejszy", powiedział wieczorem 8 sierpnia.
Jednak kilka dni temu zarówno "Trzynastka", jak i jego przeciwnicy, którzy uparcie zaprzeczali niepowodzeniu grupy zwiadowczej, dowiedzieli się o losie Tomova z publikacji BILD.
Według publikacji, wczesnym rankiem 8 sierpnia ukraińskie siły specjalne przeprowadziły "imponującą tajną operację" na lewym brzegu Dniepru, której celem było porwanie majora Tomowa, dowodzącego sekcją graniczną - aby dowiedzieć się więcej o strategii obronnej sił rosyjskich w okupowanym obwodzie chersońskim.
Ukraińskie siły specjalne w małych łodziach przekroczyły Dniepr i Konkę i wylądowały na lewym brzegu obwodu chersońskiego. Aby osłonić manewr, ukraińska armia w tym czasie rozpoczęła ostrzał lewego brzegu "dziesiątkami rakiet". Podczas gdy pociski "przerażały" okupantów, siły specjalne zbliżyły się do rosyjskich pozycji i szturmowały je błyskawicznie.
Potem nastąpiła najtrudniejsza i najbardziej ryzykowna część operacji, pisze BILD. Korzystając z radia lub telefonu komórkowego jednego z okupantów zabitych podczas szturmu, ukraińskie siły specjalne, przebrane za rosyjskich żołnierzy, poprosiły o pomoc. Tomov, który udał się do "ukraińskiej pułapki" w towarzystwie kilkunastu swoich podwładnych, odpowiedział na wezwanie.
"Gdy tylko Tomov dotarł na miejsce, on i jego myśliwce oraz transporter opancerzony wpadli w zasadzkę ukraińskich sił specjalnych. W ciągu kilku minut walka się skończyła, bojownicy Tomowa zostali zabici lub ranni, a sam Tomow został schwytany przez Ukraińców" - pisze BILD.
Guzenko oszacował, że rosyjska armia straciła około 25 rosyjskich żołnierzy zabitych lub schwytanych podczas operacji. BILD zauważył również, że kilka ukraińskich sił specjalnych nie wróciło po operacji.
Przypomnijmy, wcześniej informowano, że siły specjalne GUR przeprowadziły udaną operację na lewym brzegu obwodu chersońskiego.
Operacja specjalna w tymczasowo zajętej części obwodu chersońskiego została przeprowadzona przez członków batalionu Szaman, którzy zniszczyli całą jednostkę rosyjskich sił rakietowych.
Również OBOZREVATEL napisał, że SDF pokazały materiał filmowy z operacji na wyspach między lewym i prawym brzegiem Dniepru: tam rosyjscy okupanci zaatakowali wojowników z wody.
Tylko zweryfikowane informacje od nas w kanale Telegram Obozrevatel i Viber. Nie dajcie się nabrać na fałszywki!
Only verified information on our OBOZ.UA Telegram channel and on Viber.
Don’t fall for fakes!













































