English
русский
Українська

Osoba

Paul McCartney

Paul McCartney

6 artykułów
Kontakty
Krótka biografia

Jesienią 2008 roku Paul McCartney wyruszył w dwuletnią światową trasę koncertową, która została ogłoszona jako jego pożegnalna trasa. Były Beatle zagra 100 koncertów, za każdy z nich zarobi ponad milion funtów. Idąc dalej, 66-letni sir chce poświęcić się rodzinie i wychowaniu córki Beatrice z małżeństwa z Heather Mills.

Paul McCartney w ciągu ostatnich prawie 50 lat przemierzył cały świat. W swoją pierwszą oficjalną trasę koncertową z Beatlesami wyruszył w sierpniu 1960 roku w Hamburgu, gdzie grali w klubach i zdobywali doświadczenie przed poszerzeniem swojego światowego zasięgu. Paul miał wtedy zaledwie 18 lat.

W ciągu trzech lat John, Paul, George i Ringo aktywnie koncertowali już w Wielkiej Brytanii, a następnie w Europie, USA i na całym świecie. W połowie 1966 roku muzycy, całkowicie zmęczeni "Beatlemanią", stadionami i histerycznymi krzykami swoich fanek, ogłosili, że zaprzestają wszelkiej działalności koncertowej i skupią się na pracy w studio. Obietnicę złamali tylko raz, 30 stycznia 1969 roku, kiedy to na dachu biura firmy Apple w Londynie zagrali słynny koncert, wykonując utwory z płyty "Let It Be", która miała być ostatnią w dorobku zespołu.

Po rozpadzie Beatlesów McCartney wraz z żoną Lindą i gitarzystą Dannym Lane'em utworzył zespół Wings i ponownie cieszył się rockandrollowym życiem w trasie. W lutym 1972 roku, po wydaniu albumu "Wild Life", eks-beatle wyruszył w pełną przygód trasę "uniwersytecką", która przetestowała profesjonalizm nowego zespołu. Muzycy po prostu wsiedli do samochodu i zaczęli objeżdżać brytyjskie uniwersytety. Robili niezapowiedziany koncert przed studentami wieczorem tego samego dnia, wypróbowując nowy program na poły rock'n'rollowych standardów. Odmówiono im koncertu tylko raz, na samym początku trasy.

W tym samym składzie grupa odbyła później całkiem oficjalne tournée po Europie i Wielkiej Brytanii. Szczytowym osiągnięciem Wings była trasa Wings Over the World 1975-1976, podczas której zespół zagrał 66 koncertów w dużych obiektach w Europie, Ameryce Północnej i Australii. Trasa promowała albumy Venus and Mars oraz Wings at the Speed of Sound. Był to również pierwszy raz, kiedy McCartney pozwolił sobie na wykonywanie własnych kompozycji z repertuaru The Beatles. Północnoamerykańska noga trasy zaowocowała potrójnym albumem, Wings Over America, który znalazł się na szczytach list przebojów. W 1979 roku Wings odbyli jeszcze jedną trasę po Wielkiej Brytanii i rozeszli się na dobre.

Publiczność musiała czekać dziesięć lat na kolejną trasę McCartneya. Wszystkie oczekiwania zostały jednak spełnione z nawiązką: Get Back World Tour była największą i najbardziej udaną trasą koncertową byłego Beatlesa. Od września 1989 do lipca 1990 McCartney zagrał 104 koncerty po obu stronach Atlantyku. Oficjalnie światowa trasa miała zbiegać się z wydaniem nowego albumu "Flowers in the Dirt", ale połowa track-listy na żywo (20 z 40 piosenek) pochodziła od The Beatles. Efektem tego był film koncertowy "Get Back" i album live "Tripping the Live Fantastic".

Sukces wyraźnie zainspirował Sir Paula, który cały 1993 rok spędził na nowej światowej trasie (79 koncertów) wspierając świeży album "Off the Ground". Po raz kolejny połowa programu poświęcona była spuściźnie Beatlesów, i po raz kolejny trasa została uwieczniona koncertowym albumem "Paul is Live". Płyta została zapamiętana bardziej ze względu na okładkę niż zawartość. Okładka płyty parodiowała słynną okładkę albumu The Beatles "Abbey Road", przedstawiającą Beatlesów przechodzących przez ulicę zebrą w Londynie. Ponadto tytuł płyty ironicznie nawiązywał do legendarnej plotki, że McCartney zginął w wypadku samochodowym w 1966 roku i został zastąpiony przez sobowtóra.

Po Paul is Live, McCartney ponownie zrobił sobie dużą przerwę w koncertowaniu, trwającą do 2002 roku. W tym czasie nagrał trzy płyty i stracił żonę Lindę, która zmarła na raka w 1998 roku.

Powrót na scenę rozpoczął się od trasy po USA z albumem "Driving Rain", kontynuował serią występów w Meksyku i Japonii, a w 2003 roku zwieńczył trasę Back in the World, która na zawsze pozostanie w pamięci każdego rosyjskiego fana The Beatles i Sir Paula. W rzeczywistości jeden z 33 koncertów odbył się na Placu Czerwonym w Moskwie. 24 maja 2003 roku McCartney po raz pierwszy przyjechał do Rosji i zaśpiewał "Back in the USSR" pod kremlowskimi kurantami (dwukrotnie (za drugim razem był to bis dla Władimira Putina, który przyjechał na koncert z Kremla), czego nawet radzieccy beatlomani nie wyobrażali sobie w najśmielszych snach.

Rok później, podczas letniej europejskiej trasy koncertowej, muzyk bez walki zajął Plac Pałacowy w Petersburgu, a 14 czerwca 2008 roku to samo stało się na Placu Niepodległości w Kijowie.

Plotki o nowej światowej trasie koncertowej McCartneya krążyły już od jakiegoś czasu. Według doniesień brytyjskiej prasy, Sir Paul zamierzał wyruszyć w trasę już w 2007 roku, ale postanowił poczekać do zakończenia postępowania rozwodowego z Heather Mills, aby uniemożliwić jej domaganie się udziału w zyskach z trasy.

Teraz jednak, kiedy wszystkie formalności są już za nim, nikt nie wydawał się przygotowany na to, że nadchodząca trasa będzie trasą pożegnalną. Jak podaje gazeta The Mirror, McCartney, który kończy dziś 66 lat, chce poświęcić więcej czasu na wychowanie swojej czteroletniej córki Beatrice, córki z małżeństwa z Millsem, i ogólnie skupić się na rodzinie.

Muzyk ma jednak zamiar zatrzasnąć drzwi. Nowa trasa, która ma się rozpocząć jesienią tego roku, potrwa dwa lata i obejmie 100 koncertów. Każdy występ będzie kosztował co najmniej 1 milion funtów, co oznacza, że trasa będzie prawie na pewno jedną z najbardziej udanych w historii muzyki showbiznesowej. Harmonogram trasy nie został jeszcze sfinalizowany i prawdopodobnie fani z całego świata trzymają kciuki, że któryś z koncertów odbędzie się w ich kraju. Moskwa i Piotr oczywiście też mają nadzieję na drugie przyjście.

Mimo oczywistego smutku, ciężko jest dostrzec, że McCartney na dobre opuszcza scenę. Jednorazowe koncerty z tej czy innej okazji na pewno jeszcze się odbędą, a my raczej nie obędziemy się bez nowych solowych albumów Sir Paula.

pokaż więcej