English
русский
Українська

Trending:

Ukraińcy jadą na granicę z Polską, by nakarmić kierowców: z powodu blokady utknęli w wielokilometrowej kolejce

Polacy blokują ukraińską granicę
Polacy blokują ukraińską granicę

25 listopada polscy aktywiści nadal blokowali wszystkie 4 punkty kontrolne na Ukrainie dla ciężarówek o wadze powyżej 7,5 tony. Kolejka na granicy ma kilka kilometrów długości. Doprowadziło to do zawieszenia importu z Polski, a także blokady eksportu przez sąsiedni kraj. Ukraińcy przyjeżdżają na punkty kontrolne, aby nakarmić kierowców, którzy utknęli w kolejce.

Sytuacja w kolejce

Od początku blokady w kilometrowych kolejkach zginęło już dwóch kierowców. W rzeczywistości Ukraińcy znaleźli się bez pomocy, bez ciepłych posiłków, bez możliwości odpoczynku i ogrzania się. Ukraińcy mieszkający w pobliżu granicy zaczęli przywozić na nią żywność.

Liczba ciężarówek w kolejkach na granicy ukraińsko-polskiej wzrosła do 11 000 pojazdów po obu stronach. Poinformował o tym portal LB.ua, powołując się na Państwową Służbę Celną.

Wideo zostało opublikowane w mediach społecznościowych. Wideo zostało opublikowane przez użytkownika o pseudonimie vallehvalya. Jednocześnie jeden z liderów protestu, polski skrajnie prawicowy polityk Rafał Mekler, skarży się na groźby rzekomo ze strony Ukraińców, które otrzymuje w mediach społecznościowych.

Poinformował również o rozmowach z polskim premierem. "Poinformowaliśmy stronę rządową o skali patologii spowodowanej nieodpowiedzialnymi decyzjami UE, a także niekorzystnymi decyzjami strony ukraińskiej (e-Kościół). Podczas rozmów mogło się wydawać, że premier nie był świadomy wielu negatywnych aspektów relacji z Ukrainą w obecnej architekturze prawnej, co, jak sądzę, zostało uzupełnione dzisiejszym spotkaniem" - powiedział na portalu społecznościowym X (dawniej Twitter).

Strona ukraińska dąży do rozmów z udziałem Polski i UE. Jednak Komisja Europejska nie potwierdziła jeszcze otrzymania listu z prośbą o misję monitorującą na granicy ukraińsko-polskiej, donosi Radio Swoboda. Ukraina zaproponowała, aby grupa ta rejestrowała sytuację na punktach kontrolnych: przejazd towarów niebezpiecznych i pomocy humanitarnej, a także warunki, na jakich ukraińscy kierowcy przebywają dłużej niż dwa tygodnie.

"Postrzegamy naszą rolę w tej sytuacji przede wszystkim jako ułatwianie dyskusji między polskim rządem, ukraińskimi władzami i protestującymi. Pozostajemy w kontakcie z rządami i oczywiście bardzo uważnie śledzimy sytuację na miejscu, która w rzeczywistości jest zaskakująco tragiczna" - powiedział Adalbert Janz, rzecznik Komisji Europejskiej.

Straty przewoźników to tylko część strat gospodarczych Ukrainy. Jak wyjaśniła portalowi OBOZ.UA Iryna Kosse, pracownik naukowy Instytutu Badań Ekonomicznych i Konsultacji Politycznych, straty całej ukraińskiej gospodarki są znacznie wyższe, biorąc pod uwagę niewywiązanie się firm z kontraktów i wstrzymanie produkcji. Polska również ma problemy i są one proporcjonalne do ukraińskich. "Polski biznes również ponies ie straty z powodu tej blokady. I możliwe, że te straty będą porównywalne z ukraińskimi" - powiedział ekspert.

Tymczasem strajk nabiera tempa: od 24 listopada na granicy utworzyła się kolejka tysięcy ciężarówek, a cztery punkty kontrolne zostały zablokowane: "Jahodyn-Dorohusk", "Rawa-Ruska-Hrebinne", "Krakowec-Korczowa" i "Medyka-Szehyni". Ukraina planuje w tym tygodniu przeprowadzić rozmowy z Polską i Komisją Europejską w celu odblokowania granicy ukraińsko-polskiej, gdzie protestują "polscy przewoźnicy".

Kto stoi za akcją

Ukraińscy przewoźnicy twierdzą, że blokada granicy była wspierana tylko przez jedno stowarzyszenie polskich przewoźników, które wcześniej aktywnie współpracowało z Rosją. Reprezentację polityczną przejął polski polityk Rafał Mekler. Jego partia ma niewielką reprezentację w Sejmie. Reprezentuje on skrajną prawicę, która jest przeciwna integracji Polski z UE i opowiada się za ograniczeniem więzi z Ukrainą. Jednak skrajna prawica nie ma dużego poparcia w Polsce (ma tylko 6 mandatów na 460 w parlamencie).

Rafał Mekler reprezentuje skrajnie prawicową partię Ruch Narodowy. Aktywnie rozpowszechnia rosyjskie fałszywki propagandowe na temat Ukrainy i opowiada swoim wyborcom o "banderowcach". Kilka dni po wybuchu wojny na pełną skalę i napływie ukraińskich uchodźców do Polski zadeklarował "potrzebę zachowania systemu etnicznego".

Według Mykoły Solskiego, ministra polityki rolnej i żywności Ukrainy, sytuację komplikują specyficzne żądania strajkujących. "Trudno znaleźć w nich coś konstruktywnego".

Jak donosi OBOZ.UA, z powodu blokady granicy przez polską skrajną prawicę, gospodarka Ukrainy ponosi znaczne straty, w szczególności z powodu spadku liczby towarów importowanych do kraju. Nie ma jednak potrzeby mówić o krytycznym spadku importu i niedoborze niektórych towarów: firmy aktywnie poszukują alternatywnych sposobów importu towarów lub oferują Ukraińcom niedrogie analogi.

Tylko zweryfikowane informacje są dostępne na naszym kanale Telegram OBOZ.UA i Viber. Nie daj się nabrać na podróbki!

Inne wiadomości

Sprawdź swój wzrok: myląca iluzja optyczna

Sprawdź swój wzrok: myląca iluzja optyczna

Najsprytniejsi dostrzegą szczegóły w 6 sekund
Uderzenie wojsk rosyjskich na drukarnię w Charkowie: znane są nazwiska zabitych

Uderzenie wojsk rosyjskich na drukarnię w Charkowie: znane są nazwiska zabitych

Pięć kobiet i dwóch mężczyzn stało się niewinnymi ofiarami armii agresora