English
русский
Українська

Trending:

Katastrofa dla ludzkości i planety: co się stanie, gdy obrót Ziemi przyspieszy?

Dmytro IvancheskulŻycie
Nasza planeta może uczynić życie ludzkości "zabawnym" po prostu przyspieszając

Podczas gdy ludzkość martwi się wojną nuklearną lub zmianami klimatycznymi, niewielu myśli o tym, że sama Ziemia mogłaby zapewnić ludzkości "zabawne" życie, gdyby obracała się zbyt szybko. Taka zmiana spowodowałaby, że planeta zaczęłaby się spłaszczać, a większość wody zebrałaby się bliżej linii równika i prawdopodobnie nawet wzniosłaby się w niebo.

Oczywiście doprowadziłoby to do radykalnej zmiany stylu życia tych ludzi, którzy przeżyliby ciągłe trzęsienia ziemi, które również byłyby spowodowane przyspieszeniem obrotu Ziemi.

O tym, jak może być w rzeczywistości, opowiada PopSci, którego dziennikarze rozmawiali z naukowcami, którzy przewidzieli smutny los ludzkości.

Jaka jest prędkość obrotowa Ziemi?

Należy zauważyć, że prędkość obrotowa Ziemi jest różna w różnych jej punktach. Tak więc największą prędkość - ponad 1668 km na godzinę - obserwuje się na równiku, ponieważ w tym miejscu obwód planety jest najszerszy. Tymczasem na wysokości Kijowa prędkość obrotu Ziemi spada do 1076 kilometrów na godzinę.

Naukowcy sugerują, że nawet przyspieszenie o 1,6 kilometra na godzinę może mieć poważne konsekwencje, choć nie będą one zauważalne od razu.

Przede wszystkim nastąpi migracja wody z biegunów i podniesienie jej poziomu w okolicach równika. Mówimy o wzroście poziomu wody o zaledwie 5-10 centymetrów, ale nawet to zrobi różnicę.

Co gorsza, nawet niewielkie przyspieszenie Ziemi wpłynie na satelity wystrzeliwane przez ludzkość. Ponieważ latają one na orbicie geosynchronicznej, z tą samą prędkością co obracająca się planeta, po przyspieszeniu wszystko się zawali.

A jeśli satelity są nie na miejscu, można pożegnać się z komunikacją satelitarną, transmisjami telewizyjnymi, działaniem GPS i nie tylko. Część awarii można naprawić, ponieważ niektóre satelity mają paliwo i być może mogą dostosować swoje pozycje i prędkość, ale znaczna część z nich będzie musiała zostać po prostu wymieniona.

To wszystko jest jednak dziecinnie proste. Prawdziwa katastrofa zacznie się, gdy Ziemia naprawdę nabierze prędkości.

Jetlag i nieważkość

Jeśli Ziemia przyspieszy do 160 kilometrów na godzinę, pierwszą rzeczą, którą wszyscy odczują, będzie jet lag. Ten sam syndrom, który odczuwasz, gdy zmieniasz strefy czasowe w wyniku lotu na wschód lub zachód. W tym momencie twój zegar biologiczny żyje w jednym czasie, a ty sam żyjesz w innym. Objawy obejmują zmęczenie, bezsenność, bóle głowy, utratę apetytu i ogólny dyskomfort.

Wszystko to dlatego, że wraz z przyspieszeniem, czas trwania dnia zacznie się skracać - 22 godziny zamiast 24. Zaczęłaby się więc niezła rozbieżność.

Dotyczy to nie tylko ludzi, ponieważ zarówno flora, jak i fauna zależą od 24-godzinnego obrotu Ziemi wokół Słońca.

Zaczniesz również czuć się tak, jakbyś stał się lżejszy, podczas gdy twoja waga pozostanie taka sama. Dzieje się tak, ponieważ przyspieszenie zmniejsza efekt grawitacji, który dociska cię do Ziemi. Aż do punktu, w którym można odlecieć od planety.

Jak obliczył astronom NASA Stan Odenwald, jeśli prędkość obrotowa Ziemi wzrośnie do ponad 28 000 kilometrów na godzinę (tak, to mało prawdopodobne), ludzie na planecie staną się praktycznie nieważcy, ponieważ siła odśrodkowa (ta sama siła, która próbuje wyrzucić cię z karuzeli) przewyższy siłę grawitacji, która utrzymuje nas na planecie.

Inną rzeczą jest to, że niezwykle trudno będzie dożyć momentu, w którym Ziemia obróci się do takiej prędkości, ponieważ przyspieszenie doprowadzi do naturalnych kataklizmów.

Ale wszystko to stanie się, jeśli Ziemia nagle przyspieszy.

"Jeśli będzie przyspieszać stopniowo przez miliony lat, dostosujemy się do tego" - jest przekonany Odenwald.

Huragany, trzęsienia ziemi i inne katastrofy

Przyspieszenie Ziemi spowoduje również rozluźnienie atmosfery, co oznacza, że huragany staną się znacznie szybsze i będą miały więcej energii do zniszczenia.

Dodatkowa prędkość na równiku, jak wspomniano powyżej, zacznie ściągać wodę z biegunów. Ale jeśli mówimy o przyspieszeniu nie 1,6 km, ale 160 km na godzinę, zmieni się to w globalną katastrofę.

"Myślę, że dorzecze Amazonki, północna Australia, nie wspominając o wyspach w regionie równikowym, wszystkie znajdą się pod wodą" - powiedział Witold Fracek, analityk w ESRI, firmie zajmującej się oprogramowaniem systemów informacji geograficznej (GIS).

Według jego przewidywań mówimy o 10-20 metrach wody.

Ale to nie wszystko. Załóżmy, że przyspieszenie wzrośnie o 1600 km/h.

"To z pewnością byłoby katastrofalne" - uważa Fracheck.

Przewiduje on, że w takim przypadku nad wodą widoczne byłyby tylko szczyty Kilimandżaro lub najwyższe szczyty Andów.

Nadmiar wody byłby pobierany z regionów polarnych, gdzie siła odśrodkowa jest mniejsza, więc Ocean Arktyczny stałby się znacznie płytszy.

Inną interesującą kwestią jest to, że dodatkowa siła odśrodkowa wynikająca z rotacji ułatwiłaby wodzie na równiku walkę z grawitacją. Fracheck przewiduje, że powietrze w tych regionach byłoby nasycone wilgocią, co skutkowałoby ciągłymi opadami deszczu.

Przy prędkości około 27 000 km/h siła odśrodkowa na równiku porównałaby się z grawitacją i woda zaczęłaby opadać w górę. Jest jednak mało prawdopodobne, aby w regionie równikowym nadal żyli ludzie, którzy będą w stanie to zobaczyć.

Fracheck uważa, że jedynym sposobem na uratowanie ludzi z krajów równikowych byłoby przeniesienie się do odwodnionych regionów polarnych lub przynajmniej średnich szerokości geograficznych.

Jeszcze większy wzrost prędkości obrotu Ziemi spowodowałby również przesunięcie skorupy ziemskiej. Planeta straciłaby swój zaokrąglony kształt, spłaszczając się na biegunach i wybrzuszając na równiku.

"Mielibyśmy ogromne trzęsienia ziemi. Płyty tektoniczne poruszałyby się gwałtownie i byłoby to katastrofalne dla życia na planecie" - przewiduje Fracheck.

Zwolnij, proszę

Jak wyjaśnia Odenwald, w rzeczywistości prędkość obrotowa Ziemi nieustannie zmienia się na poziomie milisekund. Trzęsienia ziemi, tsunami, a nawet duże masy powietrza i topniejące lodowce mogą ją zmieniać.

Wyjaśnia, że miliardy lat temu Ziemia prawdopodobnie miała kształt spłaszczonej kuli i obracała się tak szybko, że dzień trwał zaledwie kilka godzin. Następnie Ziemia zderzyła się z nieznanym obiektem, powodując radykalną zmianę kształtu planety, a także powstanie Księżyca.

Od tego czasu Ziemia zwalnia o około 6,1 km na godzinę co 10 milionów lat. A ponieważ wpływ grawitacyjny Księżyca jest głównym czynnikiem spowalniającym, oznacza to, że jest znacznie bardziej prawdopodobne, że w przyszłości obrót Ziemi zwolni, a nie przyspieszy.

"To niewyobrażalne, by Ziemia mogła tak dramatycznie przyspieszyć. Aby obracać się szybciej, musiałby w nią uderzyć odpowiedni obiekt, który rozerwałby skorupę, a my i tak bylibyśmy martwi" - podsumował Odenwald.

OBOZREVATEL informował wcześniej, co się stanie, gdy galaktyka Drogi Mlecznej zderzy się z Andromedą.

Subskrybuj kanały OBOZREVATEL w Telegramie i Viberze, aby być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami.

Inne wiadomości

Lekka sałatka bez majonezu w 5 minut: zdrowa i nieszkodliwa dla sylwetki

Lekka sałatka bez majonezu w 5 minut: zdrowa i nieszkodliwa dla sylwetki

Najprostsze połączenie produktów
Najprostszy sos do sałatki Cezar: bez majonezu, anchois i sosu Worcestershire

Najprostszy sos do sałatki Cezar: bez majonezu, anchois i sosu Worcestershire

Nadaje się również do wszystkich sałatek warzywnych